Violet
Sen nigdy nie nadszedł…
– Jeszcze raz!
Wściekłość przeszyła mnie, gdy z całej siły wbiłam piętę w worek treningowy, podczas gdy ta sama myśl znów kołatała mi w głowie. Po raz pierwszy od dwóch miesięcy nie było koszmaru. Żadnej Zasłony, żadnej jaskini, żadnych czerwonych oczu… nic.
Z tych wszystkich nocy, kiedy sen mógł mnie ominąć, wybrał akurat tę, w której potrzebowałam go najbardziej, c






