Violet
Minęło około dwudziestu minut, odkąd zaczęłam biec, i czułam to dosłownie wszędzie. W nogach i w niekomfortowym ucisku w żebrach.
Mój oddech był rzężący, ale to mnie nie powstrzymało. Nie zwalniałam, bo za każdym razem, gdy próbowałam, Lumia dawała mi o tym znać.
‘Prawie jesteśmy!’
Podekscytowane westchnienie wyrwało mi się, gdy w końcu zobaczyłam koniec drzew i jasne światło małej polany.






