Violet
Tak właściwie to nie czułam dłoni ani w ogóle niczego. Głosy tłumu ucichły, a jedynym, o czym mogłam myśleć, były słowa, które przed chwilą wypowiedział dyrektor Sterling.
Pałac królewski…
Dom taty.
Nagrodą w tym wyścigu były dosłownie drzwi do jedynego miejsca, o którym nigdy nie pozwalałam sobie nawet marzyć, a wszystko, co musiałam zrobić, by je otworzyć, to pokonać trójkę likanów. Cóż,






