GENEVIEVE
Słowa opadły łagodnie.
Niemal czule.
– Geoffrey, Celine i mama są w bezpiecznym miejscu. Nic im nie jest. Musieli wyjechać, żeby to wszystko miało szansę zadziałać.
Przez ułamek sekundy mój mózg odmawiał przetworzenia ich na sensowne znaczenie. Zawisły między nami w próżni, jakby czekając na pozwolenie, by stać się rzeczywistością.
– W bezpiecznym? – powtórzyłam głupio.
Alistair sk






