GENEVIEVE
Droga zdawała się nie mieć końca.
Każde czerwone światło trwało zbyt długo. Każdy zakręt wydawał się niewłaściwy, jakby świat przesunął się nieznacznie względem własnej osi i nic już nie pasowało tak, jak dawniej. Ludzie z ochrony Alistaira nie odzywali się zbyt wiele, gdy wieźli mnie do domu, w którym Rosalind schroniła się z Geoffreyem i Celine, kiedy wszystko legło w gruzach. Cisza






