Perspektywa Kellana
Oddech Xayry załamywał się w moich ramionach, każdy wdech był płytszy od poprzedniego, każdy wydech słabszy, bardziej kruchy. Trzymałem się jej kurczowo, jakby sam mój uścisk mógł zakotwiczyć ją na tym świecie. Ale wtedy jej wargi się rozchyliły, wypuszczając ostatni, drżący oddech.
Żaden słaby oddech nie musnął mojej skóry. Żadne kruche bicie serca nie poruszyło się pod moją d






