Punkt widzenia Cassidy
Ostrożnie postawiłam tacę na kolanach Kellana, pilnując, by miska się nie przechyliła. Wciąż wyglądał blado, siniaki na szczęce odcinały się ciemno od jego skóry, ale przynajmniej w jego oczach było więcej życia niż wtedy, gdy po raz pierwszy weszliśmy do Królewskiej Twierdzy.
„Jedz powoli”, powiedziałam, przysuwając mu łyżkę, gdy się zawahał.
Uśmiechnął się słabo. „Brzmisz






