POV Kellana
Godziny zlewały się ze sobą niczym piasek przesypujący się przez palce. Siedziałem w swoim pokoju, wpatrując się w ogień słabo liżący polana; każdy trzask przypominał mi o burzy szalejącej w mojej własnej piersi.
Traktat ciążył mi w myślach, a ich słowa odbijały się echem raz po raz.
Kiedy podpiszę, będę musiał oddać Cassidy.
Morgana poruszała się cicho po pokoju, sprzątając miski, któ






