POV Kellana
Oparłem się ostrożnie o poduszki, zmuszając się do oddychania mimo tępego bólu, który wciąż gnieździł się w moich żebrach. Każdy wdech był bolesny, ale przynajmniej czułem, że siły powoli do mnie wracają, kawałek po kawałku.
Morgana siedziała na krawędzi materaca, skupiona na odklejaniu starych opatrunków, które przywarły do mojej skóry. Pieczenie świeżego powietrza na ranach sprawiło,






