VARKAS.
Dźwięki i gwar dobiegające z Sali Septu szybko cichną, gdy wraz z Kaelith idziemy pustymi ścieżkami. Jest późno i większość rodzin z dziećmi wyszła wcześniej, ale mnóstwo osób wciąż zostało. Piątka podąża tuż za nami, zachowując jednak dystans i pozwalając mnie i Kaelith na odrobinę prywatności. Prześlizguję się dłonią po jej talii i tyłku, by po chwili spleść moje palce z jej i delikatnie






