Właśnie gdy Corey w przypływie szału rzucał w swoich ludzi przypadkowymi przedmiotami, podbiegł do niego kolejny z podwładnych. — Panie Prezydencie! Są wieści — wieści o J’Adore i premierze Welchu!
— No, co z nimi? Nie żyją, prawda? Czy ich szczątki zostały znalezione na miejscu? — domagał się Corey natarczywie, czując, że jest na skraju szaleństwa.
— Nie — odpowiedział podwładny, kręcąc głową. Za






