Wiedząc, że nie ma innego wyjścia, Mason stłumił westchnienie i powiedział: „Dobrze więc; przebierz się. Pojedziemy razem”.
Po przybyciu na prywatne lotnisko w Markovii Corey zauważył, że dzisiejszy dzień różni się od innych.
W okolicy było więcej ludzi niż zwykle i nie mógł oprzeć się wrażeniu, że coś jest nie tak.
„Co się dzieje?” — zapytał czujnie Corey.
Jego podwładny rozejrzał się wokół i brz






