— Kto to?! — pogrążony w smutku Emmanuel gwałtownie usiadł na kanapie. Gdy zorientował się, kto to, oniemiał. — Mackenzie, dlaczego ty…
Kobieta podeszła do niego w milczeniu. Widząc jego przekrwione oczy i kilka pustych butelek po piwie obok kanapy, poczuła ukłucie w sercu. To musiała być dla niego ciężka noc.
— Claudette nie żyje? — Mackenzie postanowiła przejść prosto do rzeczy. — Policja zajmuj






