Następnego ranka Alessandra wyciągnęła nowy garnitur i poszła szukać Rydera.
— Dlaczego tak wcześnie, mamo? — Ryder uśmiechnął się łagodnie. Przywykł już do nazywania Alessandry „mamą”.
— Ryder, w co ty się ubrałeś? Idziemy na wesele! — Alessandra nie była zadowolona z jego stroju.
Ryder uśmiechnął się bezradnie. — Mamo, to najbardziej oficjalne ubranie, jakie mam. Poza tym nie jestem panem młodym






