Odkąd Emmanuel zorientował się dzisiaj, że ktoś go śledzi, był szczególnie zaniepokojony o bezpieczeństwo swojej żony.
Nawet gdyby Lexi nie zaprosiła go do środka, sam wszedłby do budynku.
Mackenzie nie miała jednak o tym pojęcia. Przez chwilę na jej ustach błąkał się lekki uśmiech, zanim ustąpił miejsca celowej oziębłości. – Strasznie się martwisz na zapas. Jestem we własnej firmie, otoczona ochr






