Alessandra poprosiła Emmanuela, aby zawiózł ją do domu Rydera.
Gdy tylko wsiedli do samochodu, natychmiast zapytała: – Emmanuelu, jak sprawy?
– Mamo, wszystko załatwiłem – odparł. – Jutro jest sobota i zaprosiłem Tię do wesołego miasteczka. Bilet dla Rydera przekażę mu później.
– To dobrze. – Skinęła głową, lecz zaraz ogarnął ją niepokój. – Ale Ryder nie jest zbyt elokwentny. Obawiam się, że nie w






