Ryder zignorował Abellyn i zwrócił się do Emmanuela.
Emmanuel również nie zamierzał unikać Abellyn. Wyciągnął bilet. – Sprawa wygląda tak. Mam dwa bilety do wesołego miasteczka i pomyślałem, żeby zaprosić ciebie i Tommy'ego na jutro. Tia też tam będzie.
– Naprawdę? – Oczy Rydera rozbłysły, lecz zaraz potem westchnął. Wierzył, że to dla niego zbyt wysokie progi.
– Ryder, nie komplikuj tego. Potrakt






