Ciśnienie zaczęło mi skakać. Gadki z szatni nie były mi obce, słyszałem już wszystko, ale słuchanie, jak ci palanci odnoszą się w ten sposób do kobiet, niemal wyprowadziło mnie z równowagi.
— Mam na oku małą pannę Daisy — powiedział Hammer.
Zacisnąłem wolną dłoń w pięść.
— Kurde, Ham, córkę wiceprezesa? Naćpałeś się? — syknął Grip.
— Nie, ale trzeba celować wysoko, jeśli chce się zaliczy






