– Tak, czy w czymś przeszkadzam?
– Nie, mama dodzwoniła się do Lou. Wejdź – powiedział, cofając się.
– Znaleźliście lot? – zapytałam, wchodząc do środka.
– Najwcześniejszy jest pojutrze, a i tak musielibyśmy wynająć samochód i jechać ponad trzy godziny do domu.
– Jakie jest najbliższe prywatne lotnisko w pobliżu waszego domu?
Zajęło mu to sekundę, a potem na jego twarzy odmalowało się






