Kaelen
Opadłem na skórzany fotel, o którym wiedziałem na pewno, że należy do niego, i czekałem. Usłyszałem chrzęst żwiru na podjeździe, a potem klucz w zamku. Oparłem łokieć o podłokietnik i trzymając broń w dłoni, odchyliłem się na jego fotelu. Moja twarz była widoczna; chciałem, żeby wiedział, że to ja. Pamiętał mnie – zazwyczaj nie zapomina się twarzy człowieka, który tak dotkliwie cię pobił. U






