languageJęzyk

Rozdział 9: Ma piękną szyję

Autor: Sophia Reynolds23 maj 2026

Rozdział 9: On ma pięknego członka

Elora

– Tak mi przykro, nie miałam pojęcia, że to tyle kosztuje, ja... nie jestem przyzwyczajona do takich luksusów – wydukałam, machając ręką w stronę otaczającego nas przepychu.

Kaelen wsunął dłonie do kieszeni spodni, prostując ramiona, i wykorzystał swój wzrost, by spoglądać na mnie z góry na sofie.

– Smakowało ci? – zaskoczył mnie tym pytaniem.

Spojrzałam na prawie pusty kieliszek w mojej dłoni i skinęłam głową jak typowa dziewczyna ze wsi, którą byłam. Oblizał wargi, co posłało falę gorąca przez moje ciało, od policzka aż po pulsujące wnętrze. Krótkim skinieniem głowy odwrócił się na pięcie i wszedł po swoich fantazyjnych, wiszących schodach, a ja mogłam odetchnąć dopiero, gdy całkowicie zniknął mi z oczu. Był zły czy go to nie obchodziło? On w ogóle nie reaguje na nic i to niesamowicie dezorientujące, gdy ktoś nie okazuje żadnych emocji, nawet śladu. Jego twarz i głos są tak poważne i głębokie, że musiałabym go zobaczyć wściekłego.

Wypijając ostatni łyk wina, delektowałam się nim, zanim wstałam, by posprzątać. Powiedziano mi, że to specyficzny człowiek i nie chciałam, żeby denerwował się jedzeniem na stole. Umyłam kieliszek i odstawiłam go tam, gdzie go znalazłam, po czym zebrałam resztki po nałożeniu porcji dla brata. Nałożyłam też jedną dla Kaelena, skoro już zrobiłam to dla Ronana. Schowałam resztę jedzenia i przykryłam talerz na blacie, by pójść znaleźć Kaelena i powiedzieć mu, gdzie może wziąć jedzenie.

Dawno wyłączyłam film w telewizji; on nie wydaje się fanem kina, a nie zamierzam monopolizować jego salonu. Mój ojciec nienawidził, gdy ktokolwiek próbował włączać w domu coś innego niż to, co on chciał oglądać. A skoro gospodarz był w domu, chciałam pójść do swojego pokoju i dać mu przestrzeń, ale najpierw zamierzałam mu powiedzieć, że przygotowałam dla niego jedzenie. Weszłam na górę i przeszłam połowę korytarza, po czym zatrzymałam się, niepewna, co zrobić. Mam czekać, aż wyjdzie z pokoju, czy zapukać? Ale drzwi do jego pokoju były otwarte na oścież. Wzięłam oddech i postanowiłam tam po prostu podejść. Stanę tylko przy drzwiach, nie będę wchodzić ani nic z tych rzeczy.

Moje kroki są małe i ciche. Wiem, mówiono mi, że jestem jak duch w domu, a lata praktyki sprawiły, że stałam się niewidzialna, ale czasem zapominam, że ludzie nie są do tego przyzwyczajeni. Kiedy pojawiłam się w jego drzwiach, wiedziałam, że mnie nie usłyszał. Wiedziałam to, bo weszłam w jednym z najgorszych momentów, w jakich mogłam się znaleźć, i zamiast zareagować jak normalny człowiek – doznać szoku, zawstydzenia i uciec – ja stanęłam i gapiłam się.

W rozluźnionej wersji swojego garnituru, bez marynarki i z rękawami podwiniętymi do łokci, miał na sobie spodnie, ale były one rozpięte. Opierał się o męskie wezgłowie swojego ogromnego łóżka z członkiem w dłoni. Jeśli wcześniej nie byłam pewna, czy jest w stu procentach mężczyzną, to teraz już wiedziałam. Ten wysoki, umięśniony, przystojny i przerażający facet nie był tylko wspaniały, poważny i momentami gburowaty. Był też w pełnej erekcji w swojej dłoni i miał największego oraz najatrakcyjniejszego członka, jakiego kiedykolwiek widziałam. Nie powinnam się tak gapić, wchodząc na coś, co wyraźnie nie było przeznaczone dla moich oczu. Powinnam była zamknąć oczy i przeprosić, albo krzyknąć, albo zrobić jakąkolwiek normalną ludzką rzecz, ale nie zrobiłam tego.

W jednej ręce trzymał telefon, a drugą się masturbował, ale gdy tylko moja postać pojawiła się w drzwiach, puścił telefon. Nie przestał jednak pieścić swojego członka; zamiast tego jego oczy wystrzeliły w stronę moich i były pełne ognia, choć nie wiem, jakie emocje się za tym kryły. W jego oczach płonął żar, a my oboje zostaliśmy uwięzieni w tej chwili. Oboje mieliśmy wybór: ja mogłam uciec, on mógł przestać. Żadne z nas tego nie zrobiło. Jego członek był sztywny, gruby i długi, a żołądź nabrzmiała, gdy jego wytatuowana dłoń przesuwała się od nasady po sam czubek długimi, płynnymi ruchami. Przez cały ten czas skupiał się na mnie, patrzącej na niego, a gdy przygryzł wargę, poczułam, jak moje wnętrze wypełnia wilgoć i w sekundę przemoczyłam majtki.

Widziałam już wcześniej mężczyzn, owszem, ale nie takich jak on. Powietrze uwięzło mi w płucach, a serce biło tak cholernie szybko. Nigdy nie pociągało mnie coś takiego, widok mężczyzny sprawiającego sobie przyjemność, ale przy Kaelenie w tej chwili nie mogłam odwrócić wzroku. Odchylił głowę lekko do tyłu, gdy zaczął masturbować się z większą intensywnością, a z jego ust wydobył się ten seksowny dźwięk. Rozchyliłam usta na ten widok; żałowałam, że nie jest całkowicie nagi, bym mogła zobaczyć, co kryje się niżej. Widziałam, jak mięśnie jego ramion napinają się z wysiłku, i ten widok był niesamowity. Jego umięśnione przedramiona były dla mnie widoczne, one również miały tatuaże. Nie mogłam się jednak na tym skupić, nie wtedy, gdy pieścił swojego członka tuż przede mną, wpatrując się we mnie, a nie w siebie.

Chciałam patrzeć, jak kończy. Widziałam narastające w nim napięcie po napięciu jego ciała, lekkim kołysaniu bioder, ale wtedy usłyszałam dźwięk windy na dole, który oznajmił, że Ronan jest w domu. Wtedy dopiero sapnęłam i uciekłam. Dopiero gdy zamknęłam własne drzwi i osunęłam się po nich na podłogę, zdałam sobie sprawę z powagi tego, co właśnie zrobiłam. Boże, o czym ja myślałam? Właśnie przyglądałam się, jak najlepszy przyjaciel mojego brata się onanizuje, jak jakaś idiotka. Gapiłam się na jego pięknego członka jak bezradna gęś. Nie powstrzymał mnie, ale z drugiej strony on nigdy na nic nie reaguje. Może był zszokowany albo zawstydzony? Nie, nie był, ale ja byłam. Jak mam mu teraz spojrzeć w oczy?

Ciężar tej sytuacji uderzał we mnie z każdą kolejną chwilą moich rozbieganych myśli. Coś, czego wyraźnie nie robiłam, stojąc w jego otwartych drzwiach. To znaczy, zostawił otwarte drzwi, więc nie może mnie winić za to, że patrzyłam. Nie powinien zostawiać otwartych drzwi, jeśli chciał sprawiać sobie przyjemność, a jednak to zrobił. Czy on naprawdę chciał, żebym to widziała? Wiem, że nie powinnam była iść tym korytarzem, brat mi tego zabraniał, ale skąd mogłam przypuszczać, co zobaczę.

Nienawidziłam tego, jak bardzo jestem teraz podniecona, jak zwierzę w rui. Byłam rozpalona i dyszałam w moim zamkniętym pokoju, nie mogłam zamknąć oczu, by go nie widzieć – jego wielkiej, wytatuowanej dłoni przesuwającej się w górę i w dół jego grubego członka. Każdy cal jego ciała... nie potrafię sobie wyobrazić, co mógłby ze mną zrobić. Prawie wyskoczyłam ze skóry, gdy usłyszałam pukanie do drzwi.

– Tak? – zapytałam zbyt szybko. Nastąpiła chwila ciszy, która sprawiła, że stałam się niesamowicie nerwowa, dopóki nie usłyszałam niczego niepodejrzewającego głosu mojego brata.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki