Narracja trzecioosobowa
Głos Vivienne drżał, a łzy gromadziły się w jej srebrzyście jasnych oczach.
– Nigdy bym sobie nie wyobraziła, że tym, kto wbije mi kły w plecy, będzie moja własna fanka – powiedziała, a jej ton załamał się w pełnym goryczy śmiechu. – Błagałaś mnie, byś mogła zachować tamto nagranie dla... własnego użytku. Zmiękłam. Zgodziłam się. A ty ukradłaś moją pracę.
Uniosła podbródek,






