Perspektywa trzeciej osoby
Ophelia spojrzała na Jaspera ze spokojem tak ostrym, że przypominał chłód przed zamiecią śnieżną.
– Żałuję tego – powiedziała cicho, niemal łagodnie. – Gdybym mogła przeżyć to jeszcze raz, nie uratowałabym cię.
Te słowa uderzyły z większą siłą niż jakiekolwiek z wściekłych przekleństw Vivienne.
Jasper wpadł w panikę, a zapach jego wilka przerodził się w chaotyczny wir.
–






