Tessa i Gideon
Tessa
Trumienka była maleńka. Zdecydowanie za mała.
Wpatrywałam się w nią nieobecnym wzrokiem, gdy powoli spuszczano ją do ziemi. Na małej polanie panowała cisza, przerywana jedynie cichym szumem wiatru w liściach.
Odkąd Gideon przekonał mnie do zorganizowania pogrzebu, trwałam w dziwnym odrętwieniu. On i Brooks zajęli się większością szczegółów, za co byłam im wdzięczna. Myśl o wyb






