Tessa
Vivienne stała przyciśnięta do ściany swojej celi, a jej wzrok biegał od mnie do tacy z herbatą i ciasteczkami, którą postawiłam na małym biurku.
— Chciałabyś usiąść? — zapytałam, wskazując na jedyne krzesło przy biurku. Gdy się nie poruszyła, dodałam: — Obiecuję, że nie przyszłam cię skrzywdzić.
— Jasne — prychnęła, ale odsunęła się od ściany. — Całkowicie w to wierzę.
Powstrzymałam ostrą r






