Tessa
– Nie ruszaj się – mruknęłam przez szpilki, które trzymałam w ustach. – Prawie skończyłam.
– Ale to łaskocze – marudziła Maisie.
Westchnęłam, siadając na piętach, by ocenić swoją pracę. Różowa sukienka wyszła nawet lepiej, niż sobie wyobrażałam – materiał idealnie łapał światło, a fioletowy haft u dołu dodawał jej odrobiny finezji, nie będąc zbyt dziecięcym. Dzięki odpowiednim poprawkom Mais






