Tessa
Żołądek mi podszedł do gardła w chwili, gdy te słowa padły z ust fotografa.
„Alfo Gideonie! Czy ta piękna kobieta to pana kolejny miłosny podbój?”
Błysk flesza był oślepiający, ale nie tak bardzo jak nagły przypływ emocji, który mnie zalał. Poczułam się, jakbym dostała cios w brzuch.
— Wsiadaj do samochodu — warknął Gideon, stając między Katariną a fotografem. — Już.
Katarina wślizgnęła się






