Tessa
Następnego ranka byłam mile zaskoczona, znajdując pod drzwiami naszego pokoju hotelowego formalne zaproszenie. Adresowane było zarówno do Gideona, jak i do mnie, z prośbą o obecność na porannym spotkaniu. Pomachałam kartką przed oczami Gideona, gdy wyszedł z łazienki z ręcznikiem owiniętym wokół bioder.
– Spójrz na to – powiedziałam z łobuzerskim uśmiechem. – Myślę, że wczoraj panie zrobiły






