Tessa
I tak oto, zaledwie trzy dni później, wróciliśmy na terytorium Rodericka.
Tyle że tym razem nie przyjechaliśmy sami. Zabraliśmy ze sobą cały orszak.
Maisie przykleiła nos do szyby, gdy nasz samochód wjeżdżał długim podjazdem do rezydencji Rodericka. Katarina siedziała obok niej, wskazując różne charakterystyczne punkty, podczas gdy Gideon bębnił palcami po nodze — niecierpliwy, by się zainst






