Tessa
Po dłuższej chwili leniuchowania na leśnej ściółce, gdy żadne z nas nie kwapiło się do ruchu ani do splotu ramion, Gideon i ja w końcu ruszyliśmy w stronę domu.
Nasza więź partnerstwa wciąż przyjemnie wibrowała po naszej eskapadzie i już czułam pokusę, by udać się na kolejne miłosne spotkanie. Czy tak właśnie czuło się bycie naznaczoną przez swojego partnera? Ciągłe pragnienie, by nie robić






