Tessa
Nie było mnie tu od lat.
Dokładnie od ośmiu. Nie postawiłam stopy w posiadłości Vance’ów, odkąd byłam samotną, przerażoną, pogrążoną w żałobie młodą matką, która chciała tylko odnaleźć swoją córkę. Pozbawiona wilczycy, pozbawiona dziecka… Po prostu „pozbawiona”. Gorsza od Blair. Gorsza od macochy.
To, co naprawdę bolało, to fakt, że posiadłość wyglądała teraz niemal zupełnie inaczej. Kiedyś






