Tessa
Po wyjściu Rodericka w biurze zapadła zbyt głęboka cisza. Ledwo odczekał pięć minut, zanim ruszył z powrotem na swoje terytorium, zdeterminowany, by natychmiast rozpocząć śledztwo. Nie mogłam go winić — gdybym właśnie odkryła, że mój zmarły partner mógł być torturowany w podziemnym kompleksie tuż pod moim nosem, też pędziłabym do domu.
Gideon i ja siedzieliśmy tam przez długi czas, oboje wpa






