— Wynter, jesteśmy na miejscu.
Wynter pchnęła wąskie drzwi, za którymi rozciągał się mroczny zaułek. Wszyscy tutaj mieli obojętny wyraz twarzy.
Gdy zobaczyli nadchodzącą Islę, pewna staruszka zaczęła krzyczeć: — Naprawdę chcesz umrzeć, co? Nie powinnaś tu dłużej mieszkać, skoro masz tę chorobę. Zgnijesz na śmierć!
Widząc reakcję Isli, Wynter wiedziała, że nie był to pierwszy raz, kiedy spotkało ją






