Gordon zebrał myśli i rozważał to przez chwilę, po czym powiedział: — Przedstaw mi swój plan.
— Ojcze!
Członkowie rodziny Quinnellów stojący z boku nie mogli uwierzyć, że Gordon tak łatwo zaufał młodej damie o nieznanym pochodzeniu. Było oczywiste, że powiedziała wiele rzeczy, które nie były prawdą.
Gordon podniósł rękę, by uciszyć dyskusję wokół siebie, i utkwił wzrok w Wynter. — Ale musisz mi po






