Płócienna torba była zielona i idealnie nadawała się do noszenia gazet. Pasowała do jego płaszcza.
Był to nastolatek w kaszkiecie gazeciarza, Cody. Jego twarz była brudna, a w dłoni coś trzymał.
"Odważył się tu przyjść?" Leo był dość zszokowany na widok faktu, że wciąż istniały duchy, które miały czelność zapuszczać się w to miejsce.
Ten duch różnił się od nich, ponieważ nie krył w sobie żadnej ur






