Dalton delikatnie położył dłoń na głowie Cody'ego.
Dusza Cody'ego była niestabilna. Jego oczy, przepełnione narastającą urazą, powoli odzyskiwały dawny matowy wyraz pod dotykiem Daltona.
W otoczeniu purpurowej aury wydawało się, że spływa na niego błogosławieństwo z góry, przynajmniej z perspektywy Wynter.
Jednak uspokojenie Cody'ego nie wynikało tylko z niebiańskiego szczęścia Daltona. Najważniej






