— Dobra, dobra. Niech ci będzie. — Muskularny mężczyzna, Kenneth Gilbert, spojrzał wyzywająco na Wynter. — Nie mamy żadnego mleka. Idź żebrać gdzie indziej.
Wynter natychmiast odwróciła się i odeszła, udając przestraszoną.
W rzeczywistości jednak zdążyła zrobić zdjęcie, by później wyjaśnić sytuację policji kolejowej, gdyż odkryła coś niepokojącego.
Nie tylko ten wagon był dziwny; w całym pociągu z






