Perspektywa Eleny
Moja wilczyca!
Minęło pięć lat, jeśli nie sześć, odkąd ostatni raz czułam jej obecność w sobie. Dzień, w którym opuściłam watahę, był dniem, w którym zostawiłam za sobą również moją wilczycę. Przez kilka dni po odejściu jeszcze przy mnie trwała, ale ignorowałam ją tak strasznie, udając, że jest niewidzialna, aż w końcu naprawdę zniknęła.
Serce waliło mi jak szalone; to było tak,






