Punkt widzenia Viktora
Pięć godzin później czekałem przy bramie na przyjazd Rourke'a. Niecierpliwie co chwilę zerkałem na zegarek. Nie czekałem na Rourke'a, czekałem na osobę, która miała z nim wrócić.
Moja kobieta! Moja El!
Rhea pytała dziś po południu o swoją mamę, a ja obiecałem jej, że zobaczy ją przed pójściem spać.
Sześć godzin później Rourke dotarł do bramy watahy. Miał ze sobą jeden samoch






