Punkt widzenia Eleny
— Ty! — wrzasnęłam. Ostatnią osobą, której spodziewałabym się tego dnia w samochodzie, był Kade. Miał na głowie czapkę z daszkiem, która zasłaniała mu twarz, ale i tak rozpoznałam go kątem oka.
— Co ty tutaj robisz?
— Witaj, Eleno — odpowiedział, uśmiechając się nieśmiało. Ten uśmiech natychmiast przypomniał mi Rheę.
W końcu był jej „wujkiem K”. Jestem pewna, że odziedziczyła






