KSIĘGA 2: ROZDZIAŁ 70
Punkt widzenia Romana
Przez resztę dnia Rhea nie odstępowała mnie na krok. Gdy skończyła jeść w samochodzie, pojechaliśmy do mojego apartamentu, w którym ostatnio zatrzymał się król.
Przez kilka następnych godzin byłem w nią wtulony, całując ją i trzymając w ramionach. Co dwie godziny uinaliśmy sobie drzemki, a w pewnych momentach musiałem ją karmić. Byliśmy jak króliki. Nie






