Dla Jenny wszystko to wciąż wydawało się snem; z trudem docierały do niej słowa Michaela. Wpatrywała się w szeroko otwarte drzwi, wciąż wahając się przed wyjściem, dopóki nie poczuła, jak jego dłoń oplata jej palce.
Spojrzała w dół i zobaczyła, że Michael splótł ich dłonie. Spojrzała na betę, którego wzrok był cierpliwy i pełen otuchy. Delikatnie ścisnął jej rękę, po czym powiedział:
"Wszystko w p






