Perspektywa Lyry
Minęło kilka dni, zanim Kaelen był w stanie pozostać przytomny dłużej niż kilka minut naraz.
Te dni dłużyły mi się w nieskończoność; siedziałam przy jego łóżku, obserwując powolne unoszenie się i opadanie jego klatki piersiowej, wypatrując jakichkolwiek oznak poprawy. Lekarze zapewniali mnie, że najgorsze minęło, ale każda chwila jego nieprzytomności mnie dręczyła.
Nie opuszczałam






