Perspektywa Zory
Kairos dopadł mnie pierwszy, niecierpliwy i impulsywny. Wsunął dłoń pod moją bluzkę i ściągnął ją ze mnie z błyskawiczną prędkością. Chwilę później jego usta znalazły się na moim nagim ramieniu.
Thorne pojawił się następny, obejmując mnie ramieniem. Przesunął się, by stanąć za mną, a jego dłoń powędrowała na mój brzuch, gdzie przywarła płasko; jego długie palce zacisnęły się zabor






