Punkt widzenia Sienny
Byłam zdruzgotana.
Nie mogłam uwierzyć w to, co widzę.
— Nie — wymamrotałam, potrząsając nim delikatnie, mając nadzieję, że wyrwę go ze snu lub jakiegokolwiek stanu, w który popadł.
Nie mógł nie żyć. Nie, musiał żyć.
— Ojcze, wstań. — Potrząsnęłam nim ponownie i tym razem zdałam sobie sprawę, że jego ciało stygnie. Odchodził. Wymykał mi się z rąk.
Zamknęłam oczy i spróbowałam






