(Drakon)
Spojrzałem na moją partnerkę, moją Lunę, zszokowany. Rzadko bywam aż tak zaskoczony. Dokonała tego. Wiedziałem w głębi duszy, że większość z nich nie przyszłaby, gdyby nie ona u mojego boku.
Jej szeroko otwarte zielone oczy spotkały moje; lekko pokręciła głową. „Nie wierzę. Myślałam, że może kilka osób”. Przygryzła pełną dolną wargę, a między jej brwiami pojawiła się pionowa zmarszczka.
S






