Skupiłam się na krokach, a kiedy już złapałam rytm, podniosłam wzrok. Nie zauważyłam kwiatów, które tak starannie wybieraliśmy, ani dekoracji, które zasugerowała mama Drakona. Nie widziałam nic poza Holtonem stojącym tam w całej okazałości w czarnym, dopasowanym smokingu, wpatrującym się we mnie wzrokiem, który tylko ja potrafiłam rozszyfrować.
Byliśmy dla siebie stworzeni, nie ja dla niego ani on






