Seraphina miała właśnie wsiąść do windy, gdy na końcu korytarza dostrzegła znajomą sylwetkę.
To była Lydia. Śpieszyła się, nerwowo zerkając przez ramię. Wydawała się niespokojna i spięta.
Kiedy przyjechała winda, Seraphina cofnęła się z tłumu i do niej nie wsiadła. Zamiast tego cicho ruszyła korytarzem za Lydią.
Lydia szła szybko i pchnęła drzwi do jednego z gabinetów lekarskich.
Przyspieszając kr






