W miarę jak upływały kolejne minuty, Seraphinę ogarniał coraz większy strach i rozpacz. Gdy spuściła wzrok i spojrzała na swój brzuch, w którym wciąż tliło się drobne życie, nagle doznała olśnienia.
W tej samej chwili zrozumiała, że nie może się poddać. Nie mogła tego zrobić dla siebie, ale musiała to zrobić dla dziecka.
Seraphina szybko omiotła wzrokiem otoczenie. Jej oczy spoczęły na cienkim kaw






