Florence została przechytrzona.
Krzyczała do słuchawki, besztając swoich podwładnych i obrzucając ich wyzwiskami.
Po drugiej stronie linii jej podwładny z niepokojem próbował naprawić sytuację: „Czy mam wysłać ludzi do Riverdon, żeby sprowadzili Sandersa, panno Shelton?”.
„Ty głupcze!” — skarciła go Florence. „Nie udało wam się go schwytać w Northland, a teraz myślisz, że złapiecie go w Riverdon?”






